Podwyżka opłat za śmieci. Czy była konieczna?
Opublikowany: Styczeń 13, 2017

Po 3,5 roku obowiązywania dotychczasowych stawek opłat za odpady komunalne – 9 zł od osoby miesięcznie jeżeli odpady są zbierane w sposób selektywny lub 15 zł jeżeli odpady nie są segregowane – Zgromadzenie Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego na wniosek Zarządu Związku podniosło stawki opłat do kwoty 11,50 zł w przypadku segregacji i 22 zł od osoby miesięcznie gdy odpady są zbierane w sposób nieselektywny.

Nasuwa się uzasadnione pytanie czy podwyżka była konieczna, a jeżeli już, to czy w takiej wysokości. Tym bardziej, że w dwóch ostatnich latach mieliśmy do czynienia z deflacją.

Cóż więc takiego się stało, że potrzebna była aż tak wysoka podwyżka? Czy nie byłoby lepiej gdyby podwyżki opłat za odpady były wprowadzane częściej np. raz do roku, ale w mniejszej skali?

Poniżej postaram się wyjaśnić dlaczego podwyżka była konieczna i uzasadnić jej wysokość.

Podstawowym aktem prawa, na którym opiera się działalność Związku jest ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ustawa ta reguluje zasady odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych oraz określa w tym zakresie obowiązki gminy (w naszym wypadku Związku) i mieszkańców (właścicieli nieruchomości). Jedną z podstawowych zasad w gospodarowaniu odpadami komunalnymi określoną w ustawie jest, aby wszystkie koszty związane z odbiorem, transportem i zagospodarowaniem odpadów były pokrywane z opłat ponoszonych przez wytwarzających odpady tj. mieszkańców i przedsiębiorców (instytucji), którzy w wyniku swej działalności wytwarzają odpady komunalne. To powoduje, że stawki opłat powinny być tak skalkulowane, aby z jednej strony starczyło na wszystkie wydatki związane z gospodarowaniem odpadami – gmina czy związek nie powinien „dokładać” ze swojego budżetu do tych wydatków, a z drugiej strony nie powinno być nadwyżki wpływów z opłat nad kosztami (gmina czy związek nie powinna zarabiać na śmieciach), czyli mieszkańcy nie powinni płacić więcej niż wynika to z ponoszonych przez Związek kosztów.

W praktyce bardzo trudno precyzyjnie „wstrzelić” się w prawidłową stawkę opłaty, ponieważ w dużej mierze jej wysokość opiera się  na szacunkach np. jaka ilość i jakiego rodzaju odpady zostaną wytworzone przez statystycznego mieszkańca, jak będziemy segregować, jaka będzie ściągalność opłat itd.

Ustawodawca nakazał, aby w sytuacji, gdy wpływy z opłat nie wystarczają na pokrycie kosztów gospodarki odpadami, podnieść stawki opłat do odpowiedniego poziomu, a jeżeli występuje nadwyżka dochodów nad kosztami, to obniżyć stawkę lub przeznaczyć ją na likwidację dzikich wysypisk, wyposażenia nieruchomości publicznych, np. ulic, placów, parków w pojemniki na odpady komunalne i pokryć koszty ich opróżnienia.

Ponieważ Prezydent Leszna oraz Burmistrzowie i Wójtowie Gmin członków KZGRL zdecydowali, że ewentualna nadwyżka nie będzie przeznaczana na doposażenie nieruchomości publicznych w kosze uliczne lub likwidację dzikich wysypisk (koszty te każda gmina pokrywa indywidulnie ze swojego budżetu) wszystkie wpłaty od właścicieli nieruchomości Związek może przeznaczyć na:

-        odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów,

-        utworzenie i utrzymanie Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych,

-        edukację ekologiczną w zakresie prawidłowego postępowania z odpadami komunalnymi,

-        obsługę administracyjną systemu.

W wyniku takiego postępowania, po 2 latach działania, na koniec 2014 r. Związek wypracował 3 mln zł nadwyżki budżetowej, tzn. że w okresie tych dwóch lat dochody Związku były o 3 mln wyższe niż poniesione w tym czasie koszty.

Wtedy  pojawiło się pytanie, czy w sytuacji gdy Związek osiągnął nadwyżkę budżetową, nie obniżyć obowiązującej stawki o ok. 50-60 gr miesięcznie od osoby?

Ponieważ mieliśmy świadomość, że w przyszłości masa odpadów wytwarzana przez statystycznego mieszkańca będzie rosła – co spowoduje wzrost kosztów Związku, gdyż płacimy za każdy kilogram odebranego i zagospodarowanego odpadu, oraz że czekają nas wydatki związane z utworzeniem i utrzymaniem kolejnych PSZOK-ów, ostatecznie na taki krok się nie zdecydowaliśmy, tym bardziej że ponad 200 tys. zł z nadwyżki zostałoby wydane na spełnienie ustawowego obowiązku dostarczania za potwierdzeniem odbioru informacji o nowych opłatach do ponad 50 tys. właścicieli nieruchomości – płatników podatku „śmieciowego”.

Że była to decyzja słuszna okazało się już w następnym roku. Koszty i dochody w 2015 r. były sobie prawie równe i to tylko dlatego, że w wyniku działań kontrolnych  i windykacyjnych (w systemie przybyło nam 3300 osób i 1500 nieruchomości - budynków których właściciele „zapomnieli”  zadeklarować opłaty) uzyskaliśmy o 1 mln zł więcej dochodów z opłat niż rok wcześniej.

Reasumując, w 2016 r. weszliśmy z ok. 3 mln nadwyżką pochodzącą z lat 2013-2014.

Z danych za 11 miesięcy 2016 r. wynika, że na koniec roku (2016) koszty  (mimo że nie zmieniły się jednostkowe koszty odbioru i zagospodarowania odpadów) będą o ponad 3 mln wyższe  niż w roku 2015 a to oznacza, że cała nadwyżka z lat ubiegłych będzie „skonsumowana” na pokrycie zwiększonych kosztów 2016  r.

To z kolei stanowi, że w 2017 r. Związek wejdzie bez długów, ale nie będzie nadwyżki, mimo że dochody 2016 r. znowu będą o ok. 1 mln z wyższe niż w roku poprzednim.

Co sprawiło, że mimo tych samych kosztów jednostkowych, ogólne koszty związane z gospodarką  odpadami wzrosły o ponad 3 mln zł rok do roku?

Podstawowa przyczyna jest jedna – wzrost masy odpadów wytwarzanych przez mieszkańców.

W porównaniu do roku 2015 (w którym też  nastąpił wzrost masy odpadów w stosunku do 2014 r.) ilość odpadów odebranych bezpośrednio z nieruchomości wzrośnie o ok. 6 %. Jeszcze wyższy wzrost nastąpił w odbieranych co pół roku tzw. odpadach wielkogabarytowych (stare meble, AGD, opony) bo o ponad 30  %.

Natomiast rekordowa masa odpadów została odebrana w Punktach Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, bo o ok. 70 % więcej niż w poprzednim roku.

Z jednej strony to cieszy, bo świadczy, że został zorganizowany przyjazny mieszkańcom system pozbywania się śmieci, z którego mieszkańcy chętnie korzystają, zmniejsza się ilość „dzikich wysypisk”, mniej jest śmieci w lasach, mniej odpadów jest palonych, zakopywanych, topionych, ale z drugiej strony powoduje to gwałtowny wzrost kosztów, gdyż jako Związek płacimy za każdy kilogram odebranego i zagospodarowanego odpadu.

Ponieważ w 2017 r. „wejdziemy” bez żadnej nadwyżki, w uchwalonej podwyżce (gdyby nie zmieniły się ceny za transport i zagospodarowanie) musielibyśmy uwzględnić brakujące 3 mln zł, które w 2016 „wzięliśmy” z nadwyżki.

Ponadto już wiemy, (po rozstrzygnięciach przetargowych), że o ponad 15 % wzrosną koszty transportu. Dodatkowo musieliśmy również uwzględnić kolejny wzrost masy wytwarzanych przez mieszkańców odpadów. Przewidujemy, że nowa stawka powinna obowiązywać przez kolejne 2-3 lata. Zakładamy również, że w pierwszym roku obowiązywania nowej stawki będzie pewna nadwyżka dochodów nad kosztami. W kolejnych okresach wystąpi strata, ale podobnie jak to zrobiliśmy obecnie, pokrywamy stratę z wypracowanej wcześniej nadwyżki.

Podnoszenie opłat co roku, ale o mniejszą kwotę, wiązałoby się z koniecznością każdorazowego dostarczenia wszystkim właścicielom nieruchomości (jest ich ponad 50 tys.) informacji (za potwierdzeniem odbioru) o zmienionej opłacie, a jest to jednorazowo koszt ponad 200 tys. zł, który musieliby ponieść wszyscy mieszkańcy.

Jak długo utrzyma się obecna stawka, zależy przede wszystkim od samych mieszkańców -  wytwórców  odpadów – czy nadal w takim tempie będziemy zwiększali masę wytwarzanych przez siebie odpadów, czy lepiej będziemy segregować. Istotne znaczenie mają również rozstrzygnięcia ogłaszanych przez Związek przetargów.

Na koniec chciałbym się odnieść do podnoszonych czasami na forach internetowych zarzutów, że podwyżka nie musiałaby być w takiej wysokości  gdyby nie ten kosztowny „urzędniczy twór”, jakim jest KZGRL. Koszty funkcjonowania Związku, czyli tzw. koszty administracyjne (wynagrodzenia, najem pomieszczeń, koszty zakupu komputerów, programów informatycznych, poczty, telefonów itd.) stanowią ok. 5 % wszystkich kosztów czyli ok. 50 gr miesięcznie w stawce opłaty. Pozostałe 11 zł jest kosztem niezależnym od Związku (odbiór, transport, zagospodarowanie odpadów i PSZOK-i). Przedsiębiorcy wykonujący te usługi są wybierani w drodze przetargu nieograniczonego, a o wyborze oferty decyduje przede wszystkim najniższa cena usługi.

Prosiłbym również o nieporównywanie stawek opłat pomiędzy poszczególnymi gminami czy związkami (są niższe i wyższe niż w KZGRL), ponieważ zależy to przede wszystkim od tego ile statystyczny mieszkaniec wytwarza odpadów. Na terenie KZGRL za 2015 r., jest to 342 kg na osobę rocznie, w Wielkopolsce 308 kg na osobę,  średnio w Polsce 283 kg, a w UE to 481 kg.

Duże znaczenie ma również jakość dostarczonej mieszkańcom usługi np. czy odbiór odpadów następuje co tydzień – jak u nas czy raz na dwa lub trzy tygodnie jak gdzie indziej. Czy w każdej gminie jest PSZOK jak u nas, czy jeden PSZOK przypada na kilka gmin jak w innych Związkach. Przykłady można by mnożyć, a każdy z nich ma pewien wpływ na ostateczną wysokość stawki opłat ponoszonych przez mieszkańców.

Eugeniusz Karpiński, Przewodniczący Zarządu KZGRL